Do bielańskiej komendy zgłosiła się właścicielka sklepu mieszczącego się przy ulicy Zgrupowania AK „Kampinos”. Kobieta zaniepokoiła się powtarzającymi się nieprawidłowościami w rozliczeniach sprzedaży. Zgłaszająca była pewna jednego – część utargu z prowadzonym przez nią biznesie regularnie znikała. [middle1] Sprawą natychmiast zajęli się funkcjonariusze z wydziału kryminalnego. Analiza dokumentacji oraz zebrane dowody szybko doprowadziły ich do źródła problemu. Okazało się, że za przestępczym procederem stoi 30-letnia pracownica sklepu. Reklama Mechanizm działania kobiety był prosty. Jak ustalili śledczy, zatrudniona w sklepie 30-latka obsługiwała klientów i przyjmowała od nich gotówkę za sprzedawane towary. Problem w tym, że część transakcji celowo nie była rejestrowana na kasie fiskalnej. Pieniądze, zamiast trafiać do sklepowej kasy, wędrowały wprost do kieszeni pracownicy. Z ustaleń policji wynika, że proceder ten mógł trwać niemal trzy lata – od 2023 roku aż do czerwca bieżącego roku. Przez ten czas właścicielka sklepu straciła ponad 39 tysięcy złotych. Kryminalni z Bielan zatrzymali 30-latkę niedługo po wpłynięciu oficjalnego zawiadomienia. Kobieta została przewieziona do komendy, gdzie przedstawiono jej zarzut oszustwa. Reklama Za popełnione przestępstwo kodeks karny przewiduje surową karę – kobiecie grozi do nawet 8 lat pozbawienia wolności. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz.