20°C lekkie zachmurzenie

Miasto chce zabrać skwery i parki

zieleń, Miasto zabrać skwery parki - zdjęcie, fotografia

Pomysł zarządzania całą żoliborską zielenią przez anonimowy Zarząd Zieleni, mieszczący się gdzieś tam w mieście, jest szkodliwy, ponieważ znacznie oddala mieszkańców od decydentów. Co za tym idzie, rozmywa odpowiedzialność. Jeśli jakieś służby nie posprzątają w poniedziałek parku to reakcja na to jest kilkugodzinna, a jeśli nie, to naczelnik WOŚ czy burmistrz ma gorące telefony jeszcze zanim dojadą do pracy. Urzędnicy miejscy słyną z uruchamiania telefonów alarmowych, pod którymi dla odmiany nikt nic nie wie.

Miasto planuje powołanie rejonów ogrodniczych. Rejon drugi to Żoliborz i Bielany w skład, którego mają wejść: Park Fosa, Aleja Wojska Polskiego, Plac inwalidów, Plac Grunwaldzki, Rydygiera, Prospekt Krasińskiego, Park Żeromskiego, Pl. Wilsona, Skwer Krasińskiego, Kępa Potocka, Potocka, Skwer Lelewela, Skwer Żywiciela, Sady Żoliborskie, Górki Włościańskie oraz Park Poczty Polowej, Rudzka, Stawy Kellera, Ogród Zmysłów Opatowska, Serek Bielański, Kaskada Bielańska, Kaskada Żoliborska, Maczka – Aspekt, Stawy Brustmana, Ruda, Książąt Mazowieckich, Pułkowa, Broniewskiego, Reymonta, Marymoncka, Gen. S. Maczka, J. Conrada, Al. Zjednoczenia, Kasprowicza, Żeromskiego, Słowackiego, Mickiewicza, Wybrzeże Gdyńskie

- ZZW wcale nie szuka wyzwań, zabiera dzielnicom te parki lokalne, te fragmenty zieleni publicznej, które są najlepiej zagospodarowane i które generują największe przychody.

ZZW zabierając dzielnicom lokalne parki, zabiera nie tylko pieniądze przeznaczone w „budżetach dzielnic” na ich utrzymanie, ale również zabiera przychody generowane przez najemców.

Trzeba przypomnieć miejskim urzędnikom europejską zasadę subsydiarności, pomocniczości.

 Subsydiarność nie polega na tym, że oddaje się jednostce niższego rzędu kompetencje dopiero wtedy, kiedy „Góra” sobie z nimi nie radzi - jak w przypadku niesławnego miejskiego biura nieruchomości. Subsydiarność jest pojęciem całkowicie odwrotnym. Miasto, jako „góra” pomaga jednostce niższego rzędu z takimi kompetencjami, które przerastają dzielnicę.

Praktyka subsydiarności w Warszawie, realizowana przez ZZW polega na czymś zupełnie odwrotnym.

ZZW zabiera dzielnicom kompetencje lokalne, z którymi dzielnica sobie doskonale radzi, a nie sięga po te tereny zielone gdzie pomocnicza aktywność miejskiej jednostki byłaby potrzebna – komentuje sprawę burmistrz Żoliborza Grzegorz Hlebowicz.

Pan dyrektor Zarządu Zieleni Marek Piwowarski chwali się możliwością pozyskania środków z budżetu miejskiego na nasadzenia i inwestycje. A ja pytam mocodawcę tego pana, czyli pana prezydenta Olszewskiego, dlaczego tych pieniędzy nie może pozyskać nasza dzielnica?

Pomijając fakt, że powyższe działania pana dyrektora i jego zwierzchników są niezgodne z prawem. Do zakresu działania dzielnicy należą sprawy lokalne, a w szczególności: utrzymywanie zieleni i dróg o charakterze lokalnym, w zakresie określonym przez Statut miasta i inne uchwały Rady m.st. Warszawy. Tak stanowi ustawa o ustroju m.st. Warszawy. Powyższe oznacza, że sprawy zieleni ustawowo powinny być realizowane przez dzielnice, tj. powinno nastąpić przekazane im tego zadania przez Miasto Statutem Miasta z potwierdzeniem wykonywania tego zadania przez dzielnice w ich statutach albo odrębną uchwałą Rady m. st. Warszawy. Zapewnienia pana dyrektora, że jak tylko zarząd dzielnicy się zgodzi, to przygotuje w tej sprawie stosowne zarządzenie pani prezydent nie jest warte funta kłaków, ponieważ nie ostoi się przy orzeczeniu zarówno nadzorczym wojewody jak i w ewentualnym orzeczeniu sądu administracyjnego.

Sprawa jak zapowiadają burmistrzowie dzielnic trafi do sądu lub wojewody. Mam nadzieję, że ratusz z tej decyzji szybko się wycofa.