17°C bezchmurnie

Rada Warszawy w roli wychowawcy narodu

Niedawno uchwalono kodeks dla klubokawiarni, mówiący o tym, jak powinni zachowywać się obywatele korzystający z klubokawiarni i właściciele tych przybytków.

Póki co, zmian na lepsze nie zarejestrowałem.

Teraz kolej na pasażerów komunikacji miejskiej wszelakiej.

Nie wolno biegać, grać i o drzwi się opierać, bo za to może grozić kara do 500 zł.

Umieszczając takie zakazy w regulaminie ZTM, dano nareszcie możliwość służbom porządkowych, by mogły klasyfikować takie sprawy, jako wykroczenia.

Zakazy tego typu same w sobie są dyskusyjne. Tramwajowy grajek może denerwować, zwłaszcza kogoś, kto wraca z pracy do domu z bólem głowy. Ale na miły Bóg, grajkowie uliczni (a środek komunikacji jest częścią ulicy) istnieli od wiek wieków i darzeni byli przez warszawiaków sentymentem a nawet estymą. Przypomnijmy sceny z filmu „Zakazane Piosenki”, przypomnijmy sobie też "Katarynkę" Bolesława Prusa i zastanówmy się trochę nad tym, co robimy.

Do jakich absurdów radosna twórczość naszych miejskich rajców może nas doprowadzić?

A zakaz opierania się o drzwi? Przecież nikt, jak nie musi, o drzwi się nie opiera. Takie zachowania wymusza na ogół tłok. Bieg do pojazdu? Przecież biegnie się tylko po to, żeby zdążyć, nikt nie uprawia niekontrolowanych biegów na stacjach metra czy na przystankach.

Na szczęście, życia nie da się wtłoczyć w ramy bezużytecznych zakazów tworzonych przez tych, dla których wszystko jest jednoznaczne – żebrak to członek żebraczej mafii, uliczny grajek to naciągacz, a w niektórych, to nawet zbyt szybki chód budzi niepokój.

Jak tak dalej pójdzie, ulicami Warszawy będą przechadzać się żywe trupy, zadowolone, że nic im już nie przeszkadza.

Jak to mówią w moim zawodzie – powoli żywi tracą nadzieję.

Grabarz

Rada Warszawy w roli wychowawcy narodu komentarze opinie

  • Mycha 2014-07-27 01:33:17

    żyć się odechciewa...

Dodajesz jako: Zaloguj się