20°C bezchmurnie

Socjopatyczna ścieżka rowerowa na Krasińskiego

- do likwidacji

 

Ten pomysł zrealizowany w ramach budżetu partycypacyjnego to koszmar komunikacyjny, zagrożenie dla życia rowerzystów i powód, by Zarząd Dzielnicy powołał żoliborski pluton egzekucyjny strzelający zgniłymi jajami w urzędników miejskich uzgadniających realizacje podobnych inwestycji. Przy próbach budowy mostu Krasińskiego, pluton będzie, jak znalazł.

 

Ta ścieżka quasi rowerowa, biegnie jezdnią ulicy Krasińskiego, od pl. Wilsona do ul. Popiełuszki. Wyodrębniono ją na prawym pasie jezdni, wyrzucając ruch samochodowy na pas lewy poprzez umieszczenie na prawym pasie przy krawężniku kuriozalnych chodniczków, które pono są profesjonalnymi ogranicznikami ruchu. Po umieszczeniu tych chodniczków rozpoczęła się lawina wypadków. Kierowcy wjeżdżający w znany sobie teren i nie spodziewający się niespodzianek, napotykali na przeszkodę, która urywała im felgi, naruszała stabilność samochodu w różny sposób i powodowała poważne zagrożenie w ruchu drogowym. Obecnie, wspomniany chodniczek został oznakowany, jak na zdjęciu nr1, znakiem dziwnym, niespotykanym w systemie znaków drogowych, najwyraźniej nakazującym kierowcom uciekać w lewo. Na jezdni pojawiły się czerwone pasy, a właściwie ich kawałki, co zapewne ma oznaczać występującą w tym miejscu ścieżkę rowerową. Cała ta konstrukcja, mająca na celu zminimalizowanie ilości wypadków w tym rejonie, jest zadziwiająca i budzi niepokój, bo na pierwszy rzut oka nie wiadomo o co chodzi, czy o roboty drogowe, trwające nieustannie, czy o cokolwiek innego. Owszem, znak mówiący o występowaniu w tym miejscu ścieżki rowerowej wisi na słupie, ale część żoliborskiej społeczności nie może w niego po prostu uwierzyć!

Jeżeli już jadę na rowerze jezdnią, to trzymam się blisko krawężnika. Nie jestem wyczynowcem w kasku balansującym pomiędzy samochodami tylko zwykłą babą z zakupami, która bezpiecznie chce dojechać z punku a do punktu b. Tymczasem, wspomniany chodniczek – odbojnik zmusza mnie do zbliżenia się do samochodów jadących pasem sąsiednim, co już budzi mój lęk.

Gdy zbliżam się do ul. Suzina (zdj. 2) mam następny kłopot. W tym miejscu nawet linie na jezdni są zatarte, bo nie wiadomo, jak ten ruch ma przebiegać. Wygląda bowiem na to, że przystanek autobusowy znajduje się przy ścieżce rowerowej i autobus musi przejechać rowerzyście przed nosem, by zakotwiczyć na swoim przystanku.

 

Nie jestem specjalistą od ruchu, ale w przypadku tej ścieżki rowerowej mamy do czynienia z myśleniem socjopatycznym, które wytwarza aspołeczne i szkodliwe dla ludzi wokół, produkty.

 

Tymczasem, środkiem Krasińskiego, wśród zieleni, biegnie sobie nieużywana, całkiem niewykorzystana ścieżka, która z powodzeniem mogła by być bezpieczną trasą do rowerów (zdj. 3)

 

Na ostatniej sesji rady dzielnicy grupa mieszkańców ul. Krasińskiego złożyła list poparcia dla tej inwestycji, której wg nich naczelną zaletą jest spowolnienie ruchu na ul. Krasińskiego i spowodowanie zmniejszenia wypadkowości w tym rejonie.

Ścieżka rowerowa nie może być lekarstwem na spowolnienie ruchu i nie może służyć niczemu innemu, niż bezpiecznemu przemieszczaniu się rowerzystów. Na Krasińskiego nie ma mowy o bezpieczeństwie dla rowerzystów. Na spowolnienie ruchu są inne metody, w których nie będzie się przedmiotowo wykorzystywać tak wrażliwego uczestnika ruchu, jakim jest rowerzysta.

Poprosiłam o komentarz Pana Marcina Kozaczuka, byłego żoliborskiego radnego, wizjonera ścieżek rowerowych, który niegdyś sporządził plan ścieżek dla całego Żoliborza.

  • - W pełni zgadzam się z opinią, że ścieżka zrealizowana w taki sposób jest nie tyle ułatwieniem, co utrudnieniem w ruchu - mówi Marcin Kozaczuk.

  • - W dodatku jest przyczyną wielu zagrożeń w ruchu pieszych i pojazdów. Wynikają one ze złych rozwiązań komunikacyjnych. Ograniczenie jezdni ulicy Krasińskiego do jednego pasa ruchu dla samochodów i wydzielenie ścieżki z jezdni tym czymś, co ulepiono na asfalcie. jest niebezpieczne, bo zaskakuje kierowców. W dodatku pojazdy skręcające w prawo lub chcące zaparkować, przecinają oś jazdy roweru. Ścieżka niespodziewanie się kończy, co tworzy dodatkowy problem dla dalszej komunikacji rowerem. Tworzenie takich projektów tam, gdzie interesy jednych uczestników ruchu przeszkadzają innym powodując nerwy i zagrożenie, to niepotrzebnie wyrzucone pieniądze. Prędzej czy później ktoś to zmieni, mam nadzieje nie za przyczyną jakiejś ludzkiej tragedii. Szkoda, że powstała w kadencji 1998-2002 koncepcja dróg rowerowych inż. Andrzeja Zalewskiego nie doczekała się stopniowej realizacji. Uniknęlibyśmy podobnych nieporozumień i zaoszczędzili energię oraz pieniądze. Tworząc założenia dla tamtej koncepcji przewidywaliśmy wydzielanie ścieżek z jezdni wyłącznie w strefach ruchu uspokojonego i tylko tam, gdzie nie można je było przeprowadzić bezkolizyjnie.

Jedno jest pewne.

Zanim zacznie się sezon rowerowy, ten problem należy rozwiązać, bo chyba nikt nie chce mieć na sumieniu kogokolwiek, kto nadwyręży sobie zdrowie w tym komunikacyjnym bałaganie.

Joanna Kania-Karmalska


 


 


 

Socjopatyczna ścieżka rowerowa na Krasińskiego komentarze opinie

  • gość 2016-02-26 15:52:13

    Słuszne uwagi. Niestety jako cyklista staram się omijać Krasińskiego szerokim łukiem, mimo, iż na rowerze po stołecznym asfalcie jeżdżę od wielu lat. Pomijając dotychczasowe buble w postaci ubogich jakościowo ścieżek z kostki Bauma, niespójnych czy zaprojektowanych tak jakby miały robić pętle wokół każdej przeszkody np.przystanku autobusowego, DDR'ka na Krasińskiego to kompletna pomyłka i jedynie pozorny ukłon w kierunku cyklistów. Nie rozumiem czemu nie można było umiejscowić jej na wspomnianym pasie zieleni, który po za aspektami wizualnymi ( z daleka) służy jedynie psiarzom... Zaś ruch samochodowy skoro taki straszny i niebezpieczny ograniczać wprowadzając np. progi zwalniające, a miejsca postojowe kosztem jednego pasa zorganizować skosem ograniczając je estetycznymi słupkami. Można? można. Ale nie, ślepe jadem lobby krzykaczy jest istotniejsze niż bezpieczeństwo, estetyka i opłacalność przedsięwzięcia, które jakby nie patrzeć z założenia jest słuszne... pytam tylko: po co ten pośpiech? Bo termin składania wniosków do budżetu partycypacyjnego się kończy czy ktoś ma nagły przebłysk kreatywności czy to po prost parcie na szkło? Szkoda, że Żoliborz zamiast zyskać traci przez takie projekty i staje się pośmiewiskiem na skalę ogólnokrajową.

  • Michał Kostrzewa 2016-02-27 12:39:38

    Ta ścieżka powstała w wyniku głosowania mieszkańców - wygrała budżet partycypacyjny. To świadczy o jednym - nie znalazł się nikt na Żoliborzu, kto wymyśliłby bardziej potrzebny projekt, bo gdyby się znalazł, to ludzie by za nim zagłosowali, a nie za ścieżką. Jedyne zdanie w tym wpisie, z którym się zgadzam to: "Nie jestem specjalistą od ruchu". Dokładnie w ten sposób buduje się drogi dla rowerów wzdłuż średnio uczęszczanych ulic w cywilizowanym świecie - przez wydzielenie pasa rowerowego. Zarazem uspokaja to ruch. Przy głównych drogach buduje się DDR, na lokalnych nie robi się nic - rowery jadą z samochodami. To, że kierowca nie widzi znaków drogowych albo separatorów ruchu to raczej powód do zastanowienia się, czy nie powinien się udać na badania lekarskie lub w ogóle zrezygnować z jazdy, a nie do likwidowania znaków czy separatorów. Sowiecka myśl urbanistyczna, w której priorytetem była efektywność transportu mierzona nie liczbą ludzi, ale liczbą samochodów tkwi w głowach bardzo mocno, więc próby uszczęśliwienia ludzi, którzy akurat nie siedzą w samochodzie kosztem świętej przepustowości będą się jeszcze przez wiele lat spotykać z taką krytyką. Niemniej decydenci zrozumieli już, że jedynym sposobem na rozwiązanie problemu korków w mieście jest nie budowa nowych dróg (bo te tylko zachęcają kolejnych kierowców do używania samochodu) lecz ograniczenie ruchu na istniejących. Tą drogą poszły 50 lat temu Kopenhaga i Amsterdam a za nimi setki innych miast. Nawet w Nowym Jorku wywalono ruch z Times Square.

  • jack - niezalogowany 2016-02-29 12:05:44

    Szkoda że p.Joanna Kania-Karmalska nie wykonała prostej kwerendy nawet w zasobach własnego medium. Odkryłaby, że ukazał się już kiedyś podobnie krytyczny i rażąco niefachowy tekst o alei WP. http://izoliborz.pl/artykul/zoliborskie-sciezkirowerowe/9327 Jest pod nim obszerny komentarz (z 2014-11-24 21:50:26), który dobrze tłumaczy sens pasów na jezdni. Warto też było spróbować dotrzeć do inicjatorów tych zmian, poznać ich racje i je również przedstawić w tekście. Tak sobie wyobrażam solidne, rzetelne dziennikarstwo. Tekst p.Joanny niestety na takie miano nie zasługuje. Poza tym w pełni popieram to co napisał Michał Kostrzewa.

  • gość 2016-02-29 12:53:53

    Jest to sztandarowy pomysł Państwa Rapackich i można się spodziewać się ,że będzie ich więcej. To jest klasyczny przykład ,że budżet partycypacyjny niesie ze sobą zagrożenia. Bez konsultacji i często w brew woli większości miejscowych, skrzykuje się znajomych z całej Warszawy a oni dodatkowo występują w imieniu swych dzieci (od dnia narodzenia) i przegłosowują dany projekt o którym pozostali mieszkańcy nie mają nawet pojęcia, że coś takiego może powstać.

  • gość 2016-02-29 12:57:28

    Brawo Pani Joanno. Wreszcie koś miał odwagę napisać co o tym "usprawnieniu" myślą mieszkańcy. A nie aktywiści którzy uszczęśliwiają nas na siłę.

  • Michał Rapacki - niezalogowany 2016-03-01 13:01:31

    Dziękuję za miłe słowa, ale muszę sprostować: pomysł pasów rowerowych na Krasińskiego, choć faktycznie doskonały, nie jest jednak autorstwa państwa Rapackich. Podziękowania za ucywilizowanie ulicy Krasińskiego należą się stowarzyszeniu Zielone Mazowsze, które pomysł zgłosiło, i mieszkańcom Żoliborza głosującym w budżecie partycypacyjnym. To dzięki nim na ulicy Krasińskiego łatwiej jechać rowerem, łatwiej przejść przez jezdnię i łatwiej włączyć się do ruchu wyjeżdżając z bocznych ulic. Dodatkowo kierowcy nagle przestali przekraczać dopuszczalną prędkość i wyprzedzać tych jadących przepisowo, dzięki czemu jest ciszej. A to wszystko bez niczyjej szkody (korków jak nie było tak nie ma, miejsc postojowych tyle samo) i za naprawdę niewielkie pieniądze. A czy można było inaczej? Zacytuję wypowiedź z pewnego serwisu społecznościowego: "Doprawdy, osoby ktore wizualizuja sobie sciezke rowerowa w pasie zieleni miedzy jezdniami Krasinskiego chyba nigdy nie jechaly na rowerze w celech pozarekreacyjnych. Najpierw obalmy mit, ze sciezka miedzy jezdniami jest bezpieczniejsza bo bezkolizyjna. Nieprawda. Sciezka nie jest bezkolizyjna, bo trzeba na nia w jednym miejscu wjechac, w drugim zjechac (przecinajac 2-pasmowa Krasinskiego) i przeciac bodaj 3 przecznice juz na tym pasie zieleni. Jak wskazuje ostani raport nt bezpieczenstwa rowerow w Wwie wiekszosc kolizji z udzialem rowerzystow ma miejsce na przejazdach rowerowych. 2 - dzieki pasom dla rowerow, rowerzysta moze dotrzec bezposrednio do celu podrozy. Na sciezce posrodku musialby dojechac do najblizszej przecznicy, zejsc z roweru, przjesc przez jezdnie i dalej prowadzic rower chodnikiem. 3- przeprowadzenie sciezki srodkiem wiazaloby sie z likwidacja miejsc postojowych miedzy jezdniami , tak waznych przeciez dla naszych zmotoryzowanych mieszkancow." Droga dla rowerów w pasie zieleni w porównaniu z obecną organizacją ruchu jest rozwiązaniem mniej bezpiecznym, mniej wygodnym, wymagającym likwidacji części zieleni i miejsc parkingowych, nie dającym żadnych korzyści pieszym i kierowcom, a w dodatku 10 razy droższym - nic dziwnego że żoliborzanie wybrali pasy rowerowe. Zachęcam do oceny tej i kolejnych propozycji żoliborskich stowarzyszeń w oparciu o wiedzę naukową i fakty, a nie wizje i uprzedzenia rodem z epoki słusznie minionej. W razie potrzeby - służę pomocą i dodatkowymi wyjaśnieniami.

  • user_1234 - niezalogowany 2018-05-04 17:17:32

    Nierzetelny artykuł, pasy te są jak najbardziej bezpieczne dla rowerzysty oraz pomagają uwolnić chodniki od nich. Oczywiście do pewnych zmian społecznych (zejście rowerzystów z chodników na jezdnię) trzeba czasu. Ale po kilku latach funkcjonowania tych pasów widać pozytywną zmianę. Oraz nie dochodziło tam do niebezpiecznych sytuacji. Autor artykułu powinien napisać sprostowanie tego artykułu w niedalekiej przyszłości, ponieważ ośmiesza on Państwa portal.

Dodajesz jako: Zaloguj się