12°C bezchmurnie

Spełnione życie

ludzie, Spełnione życie - zdjęcie, fotografia

25 grudnia 2016 r zmarła pisarka, animatorka życia kulturalnego na Żoliborzu Aldona Gawecka. W poprzednim numerze „Informatora Żoliborskiego” zamieściliśmy tekst pożegnalny poświęcony Aldonie, napisany przez wybitnego działacza emigracyjnego, dziennikarza i pisarza, bliskiego współpracownika Jana Nowaka Jeziorańskiego i Radia Wolna Europa, Macieja Morawskiego, który z Aldoną przyjaźnił się i bardzo ją cenił.

Maciej Morawski mieszkający i działający w Paryżu główną wagę przywiązywał, co oczywiste, do aktywności Aldony, która miała na celu zacieśnianie historycznych więzi Żoliborza z Paryżem i kulturą francuską. Rzeczywiście Aldona wielokrotnie podejmowała próbę stworzenia różnorodnych więzów instytucjonalnych, zaczynając od tego, że kilka książek pisanych przez żoliborzan o Żoliborzu wyszło pod auspicjami Towarzystwa Przyjaźni Polsko – Francuskiej. Napisaliśmy także książkę „Gdy myślę Paryż”, której promocja odbyła się również w Paryżu, podobnie jak wierszy Ks. Romana Indrzejczyka, kapelana prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jak i książki o księdzu Romanie wydanej już po katastrofie smoleńskiej. Promocja tej ostatniej miała miejsce w pięknych salach Instytutu Polskiego w Paryżu z udziałem polskich i polonijnych wykonawców. Zaszczycił nas także swoją obecnością i życzliwością pan Maciej Morawski, a ja miałam zaszczyt to spotkanie prowadzić.

Drugim ważnym akcentem frankońskim na Żoliborzu było wypromowanie francuskiego programu „Le Porte Ouverte” czyli :Otwarte drzwi”, który u nas nosił nazwę „Wysłuchiwanie zwierzeń”. Program ten mający walory terapeutyczne, ale realizowany poza instytucjami cieszył się sympatią uczestników i dużym zainteresowaniem mediów.

        Aldona Gawecka niezależnie od swoich pasji społecznikowskich, pisania książek zespołowych, pisała także książki własne. I tak powstały kolejno: „Żoliborsko – montmartcki kolaż”, 2010, „Wspomnienia kresowianki”, 2011, „Paryż i reszta świata”, 2012, „Moje Wilno Listy niewysłane”, 2013, „Mój Zamość”, 2015, „Przywołując wspomnienia”, 2016.

Ostatnia książka napisana przez Aldonę w ubiegłym roku w czasie trzymiesięcznego pobytu w Paryżu ukaże się wkrótce i czekamy na nią z radością.

             Nie tylko ja ale także wiele osób z naszego środowiska piszących książki o Żoliborzu mamy wrażenie, że Aldona wyjechała na chwilę, albo na trochę dłużej, jak zwykle do Paryża i wróci z nowymi pomysłami i entuzjazmem, który był zawsze dla nas zaraźliwy. Przecież wspólnie napisaliśmy wiele książek. Cztery tomy z cyklu „Żoliborz, ludzie i ich dzieje”, „Gdy myślę Paryż”, „Gdy myślę Wilno”, „Żoliborski eksperyment, czyli 5 lat programu „Wysłuchiwanie zwierzeń”, „Ze śmiercią nie można się umówić”, „Wspomnienie o ks. Romanie Indrzejczyku”, „Obcowanie ze świętym. Wspomnienie o ks. Jerzym Popiełuszce”, „Żoliborz dzielnica marzeń”, „Żoliborski kalejdoskop”, „Co było a nie jest”, „Silva rerum, nasze Mamy”, „Myślenie według Tischnera”, „Nasi Ojcowie”. „Nasi Ojcowie”, której promocja odbyła się 29 stycznia br. w Kalinowym Sercu to 16-ta nasza wspólna książka w tym niezwykłym społeczno – wydawniczym fenomenie, jaką jest nasza, zainicjowana przez Aldonę Gawecką i podsycana przez jej entuzjazm działalność. Bez dotacji, bez formalnego wsparcia, poza dwoma tomami wydanymi przez „Informator Żoliborza” wyszło kilkanaście książek opisujących Żoliborz, jego historię, ludzi tu mieszkających. Jest jeszcze jeden aspekt tych działań – integracja, poznawanie się ludzi, podejmowanie wspólnych działań. Z tej wspólnej aktywności wyrosło Stowarzyszenie Na Pięknym Brzegu.

Promocje naszych wspólnych książek odbywały się głównie na Żoliborzu: w bibliotekach, Domu Pielgrzyma Amicus, a od przeszło 2 lat w kultowym „Kalinowym Sercu”, gdzie jesteśmy stałymi bywalcami. Większość spotkań była wzbogacana artystycznie przez znanych artystów i muzyków.

Zadajemy sobie pytanie co dalej bez tak, bez reszty zaangażowanej liderki, jaką była nasza kochana i niezapomniana przyjaciółka Aldona.

            Napisałam w tytule, myśląc o Aldonie oczywiście „spełnione życie” bo tak ją widzę. Zawodowo dobrze przygotowana i wykształcona, przez wiele lat pracująca jako nauczyciel akademicki, w wieku dojrzałym płodna pisarka i animatorka życia kulturalnego, kochana i szanowana przez otoczenie. Prywatnie żona prawnika Henryka Gaweckiego, który stale pojawia się w jej książkach, matka bardzo udanego syna Jakuba i babcia cudownych czworga wnucząt. Jako kobieta czarująca, delikatna, taktowna i elegancka z odrobiną ekstrawagancji, światowa ta filigranowa dama potrafiła jednocześnie mieć przywódcze talenty i doskonałe umiejętności organizacyjne.

                Lubię w jej książkach czułe, choć nie czułostkowe opisy świata, który ją otaczał – Wilna, w którym się urodziła, Zamościa, w którym spędziła młodzieńcze lata, a także Żoliborza opisywanego przemiennie z Paryżem, gdzie przez wiele lat mieszkała.

                 Patrzę teraz na dedykację dla mnie w ostatniej książce: ”Kochanej Izie, z którą tyle mnie łączy, wspólne plany i działania... I Przyjaźń przez duże P”.

Ale o niej jako mojej przyjaciółce napiszę dopiero kiedyś, gdy jej odejście nie będzie już tak bolesne i trudne do zaakceptowania.

 

 

 

 

Izabella Anna Zaremba

 

Spełnione życie komentarze opinie

  • Barbara Banasik 2017-02-06 10:40:27

    Izabello,za tak wnikliwie serdeczne wspomnienie o naszej Aldonie w imieniu wszystkich, którzy mieli szczęście znaleźć się pod jej pełnymi życzliwości i zrozumienia opiekuńczymi skrzydłami, pięknie Ci dziękujemy.Współautorzy żoliborskich książek.

Dodajesz jako: Zaloguj się