27°C bezchmurnie

Witold Sielewicz idzie do sądu

wywiady, Witold Sielewicz idzie sądu - zdjęcie, fotografia

Rozmowa z Witoldem Sielewiczem pełnomocnikiem wyborczym KWW PROJEKT ŻOLIBORZ

W majowym wydaniu Informatora Żoliborza poinformował Pan, że Projekt Żoliborz wystawi swoją własną listę do Rady Dzielnicy Żoliborz. Czy w związku z tą decyzją zaobserwował Pan jakieś poruszenie wśród środowisk żoliborskich ?

Oczywiście, że tak, wielu moich znajomych z różnych środowisk społeczno-politycznych przyjęło tę decyzje z życzliwością. Uważają, że reprezentanci Projektu Żoliborz powinni znaleźć się w Radzie Dzielnicy Żoliborz, gdyż są oni przedstawicielami prawie wszystkich środowisk społeczności lokalnej w związku z tym bardzo dobrze znają bolączki swojej dzielnicy. Spotkałem się, również i z bardzo nieprzychylną reakcją, choćby ze strony Stowarzyszenia Nowy Żoliborz, które szykuje swoich kandydatów do Rady Dzielnicy z list „Miasto Jest Nasze”.

Na czym polegała ta negatywna reakcja ?

Tak jak kilka lat wcześniej, na rozgłaszaniu nieprawdziwych informacji na mój temat, mających na celu dyskredytację mojej osoby w oczach społeczności żoliborskiej. Pan Mateusz Durlik, przewodniczący stowarzyszenia a zarazem redaktor naczelny Gazety Nowego Żoliborza, opublikował pod koniec czerwca artykuł pod tytułem „Plan miejscowy dla Żoliborza Południowego z aferą w tle”. Artykuł ten był nagłaśniany i promowany na forach Stowarzyszenia Nowy Żoliborz jako „Afera ..….z byłym burmistrzem Witold Sielewicz, z Projektu Żoliborz na czele”. Tak jak wcześniej nie odnosiłem się do negatywnych opinii na mój temat, tym razem postanowiłem reagować . Zażądałem publicznych przeprosin lecz się ich nie doczekałem. 30 lipca mój adwokat złożył do Sądu Rejonowego dla Warszawy Żoliborz akt oskarżenia przeciwko Mateuszowi Durlikowi o celowe zniesławienie w celu utraty zaufania i wiarygodności w opinii publicznej oraz sugerowanie popełnienia przestępstwa.

Pozwałem, również wiceprezydenta Warszawy Michała Olszewskiego za użyczenie, w tym artykule, swojego wizerunku wraz z dobranymi wypowiedziami, tak aby zacytowane jego słowa uwiarygodniały insynuacje pod moim adresem.

Ponadto niezależnie od oskarżenia karnego, zostanie skierowane powództwo do sądu cywilnego o publiczne przeprosiny.

Większość naszych czytelników nie czytała tego artykuły. Czy mógłby Pan w kilku słowach opowiedzieć o co chodziło i co Panu zarzucono?

Pretekstem do napisania artykułu było uchwalenie miejscowego planu Żoliborza Południowego i historia działki miejskiej przy ul. Krasińskiego. Nieruchomość ta została sprzedana przez miasto na cele budowlane, a stowarzyszenie starało się ten teren przeznaczyć na zieleń miejską. Artykuł został tak skonstruowany, że podejrzana była sprzedaż działki, wydanie warunków zabudowy oraz decyzji budowlanej. Według Pana Durlika jestem w to wszystko uwikłany i „Stowarzyszenie Nowy Żoliborz nie wyklucza zawiadomienia prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego już wiceburmistrza Witolda Sielewicz”.

A jaka jest prawda?

Działkę przy ul. Krasińskiego w 2014r. sprzedało Miasto. St. Warszawa. W wyjaśnieniach (o które wystąpiłem po ww. artykule) , przesłanych do mnie w sierpniu 2018r. , wiceprezydent Michał Olszewski napisał : Biuro Gospodarki Nieruchomościami było odpowiedzialne za zbycie nieruchomości, zaś nieruchomość do zbycia wytypował Burmistrz Dzielnicy Żoliborz (Krzysztof Bugla) i to również Burmistrz Dzielnicy Żoliborz (Krzysztof Bugla) wystosował pismo w sprawie wstrzymania sprzedaży gruntów na terenie Dzielnicy Żoliborz, jednakże działania te zostały podjęte już po przetargu”.

Decyzja o warunkach zabudowy pozwalająca na zabudowę mieszkaniową wielorodzinną na sprzedanej działce - została wydana przez podległy mi Wydział Architektury i Budownictwa, oraz podpisana przeze mnie w październiku 2014r. Procedura wydawania decyzji trwała ponad pięć miesięcy, a nie jak zrzucił mi Pan Durlik, w czasie jednego miesiąca i faworyzowania inwestora. Pan M. Durlik, jako pełnomocnik wspólnoty mieszkaniowej, uczestniczył w procedurze wydawania decyzji o warunków zabudowy oraz odwoływał się od jej rozstrzygnięcia do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Tak więc doskonale wiedział, że Samorządowe Kolegium Odwoławczego w Warszawie, utrzymało zaskarżoną decyzję w mocy i stwierdziło, że „Nie zostały naruszone ani przepisy postępowania ….. ani inne wskazane przez Stronę Odwołującą przepisy prawa materialnego i, że wydana zaskarżona decyzja o wydaniu warunków zabudowy nie narusza przepisów prawa oraz brak było podstaw do odmowy ustalenia warunków zabudowy dla przedmiotowej inwestycji, uznając tym samym za niezasadne zarzuty i argumenty zawarte w odwołaniu” Oznacza to, że wszelkie jego insynuacje pod moim adresem są zmyślonymi bzdurami nie mającymi nic wspólnego z rzeczywistością,

Co do prawidłowości wydania na początku 2018 roku decyzji budowlanej na omawianą nieruchomość nie będę się wypowiadał, ponieważ nie znam okoliczności jej wydania. Od grudnia 2014 roku nie pracuję w Urzędzie Dzielnicy Żoliborz. Wiem tylko, że podpisał ją wiceburmistrz Grzegorz Hlebowicz oraz to, że została ona uchylona przez Wojewodę Mazowieckiego i skierowana do ponownego rozpatrzenia

Sądząc po tym co od Pana usłyszałem wygląda, że pomówienia i kłamstwa już na stałe wpisały się w naszą polityczną rzeczywistość ?

Z przykrością muszę stwierdzić, że to prawda. Nasze życie społeczno-polityczne się brutalizuje. Nie istotne jest prowadzenie merytorycznych sporów, co można zrobić? w jaki sposób? i za ile ?. Coraz powszechniejsze jest prowadzenie kampanii wyborczej poprzez pomówienia, opluwanie konkurentów i budowanie na tym własnego przekazu politycznego. Dotyczy to nie tylko partii politycznych, ale również środowisk z tak zwanych ruchów miejskich, które głosząc wprowadzanie nowych standardów w lokalnej polityce wchodzą w partyjne buty. Mam nadzieję, że moje pozwy sądowe będą „kubłami zimnej wody” na tego typu działalność .

Dziękuję za rozmowę i do usłyszenia

 

Witold Sielewicz idzie do sądu komentarze opinie

  • Barbara Suchalska - niezalogowany 2018-09-16 09:24:32

    Pan Sielewicz to arogancki, nieuczciwy karierowicz, taki typowy polityk, który dla kariery zrobi wszystko. Mam nadzieje, że tym razem nie uda mu się oszukać miezkańców Żoliborza! Tym bardziej, że nie ma nic wspólnego z naszą dzielnicą, oprócz pomocy deweloperom i wycince drzew! sielewicz = drwal

  • gość 2018-09-19 08:26:48

    Barbara Suchalska - przesadzasz. to po prostu człowiek, który ma fisia na punkcie polityki. to nie musi być wadą. choć może.

Dodajesz jako: Zaloguj się