8°C bezchmurnie

Ulica księdza Zygmunta Trószyńskiego wreszcie godna swojego patrona

Długo czekaliśmy na Marymoncie, aż poprawi się wygląd ulicy księdza Zygmunta Trószyńskiego. Dziś możemy już oglądać efekty prac przeprowadzonych pod koniec ubiegłego roku.

 

Jest nowa nawierzchnia, są też zjazdy do posesji. Przybyły zatoki parkingowe i chodnik. Niewielki to kawałek, bo liczy tylko 160 metrów, ale i koszt robót niewygórowany - pół miliona złotych. Trzeba było z nimi czekać aż dwa lata na wymianę podziemnych instalacji.

 

O ten remont zabiegali w urzędzie dzielnicy m.in. parafianie i Akcja Katolicka z „kościoła na górce” księży marianów. Ulica znajduje się naprzeciwko schodów, które do niego prowadzą. Ksiądz Trószyński (1886-1965) był wieloletnim proboszczem tutejszej parafii Matki Bożej Królowej Polski.

 

Jego liczne zasługi wymienia Piotr Domański, autor ciekawej książki pt. „Patroni żoliborskich ulic” wydanej staraniem urzędu dzielnicy w 2008 r. Zygmunt Trószyński urodził się w Rudzie Marymonckiej, jego ojciec piastował funkcję wójta Rudy, Marymontu i Bielan. Ksiądz Trószyński, jako marianin, rezydował w parafii „na górce” od 1927 r. Wsławił się działalnością charytatywną i społeczną. „Założył parafialny oddział Caritas, organizował dożywianie dzieci, otworzył kilka przedszkoli, wspierał ludzi chorych, starych i samotnych. Sam dla siebie niczego nie pragnął, prowadził życie niezwykle skromne. Wszystko, co posiadał - nawet własne ubranie - oddawał biednym” - czytamy w książeczce o żoliborskich patronach.

 

Podczas wojny ksiądz Trószyński wykazał się prawdziwym bohaterstwem. Pomagał rodzinom uwięzionych, ratował Żydów, a ich dzieci ukrywał na plebaniach i wystawiał fałszywe metryki chrztu. Za to groziła przecież kara śmierci. Był z mieszkańcami Marymontu i żołnierzami podczas Powstania Warszawskiego.

 

Skromny ksiądz po przemianach w 1989 r. doczekał się skromnej uliczki, która wiedzie do parku Kaskada i dalej do kładki nad Trasą Armii Krajowej. Sam park należy do najstarszych w Warszawie. Powstał w 1695 r., gdy król Jan III Sobieski wybudował na Marymoncie rezydencję dla swej żony Marysieńki (Marie Mont - góra Marii). W obecnym parku znajdował się jej zwierzyniec i teren spacerowy. Płynący strumień tworzył kaskadę, która wróciła podczas remontu parku w latach 90.

 

Marymontczyk

Ulica księdza Zygmunta Trószyńskiego wreszcie godna swojego patrona komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się