17°C bezchmurnie

Nie ma miłości bez smakowitości

To, że jedzenie wpływa na naszą potencję i pociąg płciowy, wiadome było już od dawna. Jak zatem nasi przodkowie wykorzystywali afrodyzjaki do swoich miłosnych podbojów? Czy w pradawnych przepisach może być ukryta garść prawdy? Mamy nadzieję, że ten artykuł natchnie Cię do złożenia finezyjnego zamówienia przez naszą stronę Daily.pl.

Dawno, dawno temu...

Historia wykorzystywania smakowitości w celu zdobycia serca wymarzonej kochanki lub wyśnionego kochanka sięga prawdopodobnie czasów, z których to nie zachowały się najdrobniejsze ślady. Skąd to przypuszczenie? Jak wiemy – zakochani ludzie od wieków sięgali po najróżniejsze, często wręcz absurdalne sposoby na uwiedzenie osobnika płci przeciwnej. W dobie zmiennych warunków i nieustannych niedoborów pożywienia każdy kęs był na wagę złota, a więc stanowił silną kartę przetargową w bojach o partnera. Z czasem, gdy ludzkość opanowała coraz lepsze metody przechowywania i obróbki żywności, a jedzenie przestało być towarem wysoce deficytowym, szczególne wrażenie na ukochanym mogło wywołać tylko coś naprawdę znakomitego albo... magicznego!

Biblia radzi: jak uwodzić?

Z zachowanych starotestamentowych zapisków wynika, że w starożytności na Bliskim Wschodzie tytuł miłosnego eliksiru zdobyła nalewka z mandragory – rośliny z rodziny psiankowatych, w której znajdziemy też pomidory i paprykę. Szczególne właściwości przypisywano korzeniowi, którego kształt nawiązywać ma do ludzkiej sylwetki. Mężczyznom miał dodawać odwagi, a kobietom pomagać w zdobyciu męskiej przychylności. Znano i używano go nie tylko w dawnej Palestynie, lecz także w Egipcie i innych krajach basenu Morza Śródziemnego.

Namiętność mierzona w szczyptach

Starożytny Rzym i Grecja wyjątkowe moce przypisywały owocom (zwłaszcza ulubionemu przez Afrodytę granatowi), warzywom w fallicznych kształtach oraz przyprawom. Sprowadzane ze Wschodu imbir, pieprz i kardamon miały rozpalać duszę i pobudzać libido. Grecy uważali, że atrakcyjną kobieta staje się dopiero, gdy gustuje w potrawach przyprawionych szafranem. Może warto spróbować urozmaicać nim swoje potrawy?

Odrodzenie miłosnej sztuki kulinarnej

W Renesansie ponownie zwrócono uwagę na stymulujące właściwości odpowiedniego doboru potraw. Kiedy para miała problemy z poczęciem potomka, zalecano kobiecie picie mikstury z... krwi króliczej, moczu owczego, mleka klaczy i bylicy pospolitej! Dzisiaj napój nie miałby szans na zdobycie ówczesnej popularności, jednakże obecnie znajdziemy w wykwintnej, śródziemnomorskiej kuchni nieco bardziej „konwencjonalne” specjały z tamtych czasów, takie jak trufle, gorczycę, orzechy, anyż i karczochy. Zwracano wówczas również uwagę starających się o dziecię na „rozkosze podniebienia” działające odwrotnie w stosunku do afrodyzjaków. Ostrzegano zwłaszcza przed winem, które miało powodować, że ludzie staną się „niepłodni i nieskorzy do prokreacji”. Dzisiaj wiemy, że alkohol spożywany bez umiaru rzeczywiście może szkodzić, jednak wypita od czasu do czasu lampka wina przywiezionego przez kuriera z Daily.com sprawi, że spokojny wieczór w domowym zaciszu stanie się jeszcze przyjemniejszy.

Nie ma miłości bez smakowitości komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się