17°C bezchmurnie

Największy żoliborski plan uchwalony

20 października rada Warszawy uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Żoliborza Dziennikarskiego.

 

Żoliborz jest jedną z niewielu dzielnic, gdzie plany objęły większość terenu dzielnicy. Do kompletu brakuje tylko dwóch MPZP: Powązek i Żoliborza przemysłowego (vel. Południowego). Dlaczego tak się składa, że brakuje właśnie tych planów, które są najbardziej potrzebne? Potrzebne są właśnie na południowym Żoliborzu i Powązkach, gdyż są jedynym sposobem na ograniczenie zachłanności deweloperów. Bez zapisów tych dokumentów, deweloperzy będą budować budynki o monstrualnej intensywności. Będą wykorzystywać całą nieruchomość, nie zostawiając ani centymetra trawy, ani grama powietrza, ani odrobiny słońca. Dlatego deweloperzy są wrogami planów. Spowalniają ich uchwalanie wszelkimi metodami.

Jedną z tych metod jest zmiana granic planu.

Uchwalony 20/10/2011 plan Żoliborza Dziennikarskiego, był spowalniany przez 13 lat. Ostatnią próbę jego uwalenia były działania z jesieni 2010 roku, podjęte przez byłego burmistrza dzielnicy i obecnego prezesa WSM ŻC.

Na ostatnim etapie procedury planistycznej panowie burmistrz Żoliborza we współpracy z prezesem WSM Żoliborz Centralny, wystąpili z wnioskiem o zmianę granic planu - niezgodnym z procedurą. Projektant planu był zdziwiony takim wnioskiem władz spółdzielni i dzielnicy. Zauważył, że plan zakładający utrzymanie terenów zielonych jest korzystny dla mieszkańców sąsiednich bloków.

Komisja, którą kierowałem, negatywnie zaopiniowała wniosek zarządu dzielnicy Żoliborz dotyczący wyłączenia z projektu planu obszaru znajdującego się pomiędzy ulicami: Gwiaździstą, południową pierzeją Krasińskiego, Koźmiana oraz północną pierzeją Promyka tzn. terenów MW9/ZPo, MW9, MW10, KSg/U i U2.

Komisja plan zaopiniowała pozytywnie, bez ograniczenia jego obszaru. Niestety, sesja rady nie podjęła opinii zgodnej z uchwałą komisji merytorycznej. Rada Żoliborza wolała przychylić się do wniosku byłego burmistrza i prezesa spółdzielni niż do opinii projektanta i merytorycznej komisji.

Dziś Pani Prezydent a za nią rada Warszawy przyznali rację żoliborskiej komisji planowania i rozwoju, która postulowała uchwalenie tego planu bez tej zmiany.

Jakie to ma znaczenie?

Dla dewelopera lepszy jest brak planu wtedy hulaj dusza bez kontusza. Plan to kontusz, który nieco ogranicza temperament inwestora. Jest potrzebny do uporządkowania oraz wyznaczenia wskaźników zagospodarowania dla danego terenu. W przypadku terenu, który chciał prezes WSM –ŻC „wyłączyć”, plan - gdy się uprawomocni - przekreśla plany zabudowy trawnika. W przypadku terenu, którym gospodarują działkowcy z „Parku Dolnego” plan utrwala ich obecność. Nic nie zmienia. Ta uwaga nie dotyczy terenu o powierzchni około hektara, który w przyszłości zostanie zagospodarowany zabudową willowa a ul. Promyka zostanie wydłużona. Jednak nie stanie się to szybko. To, że plan zezwala na takie działanie to nie oznacza jeszcze woli samorządu do realizacji zapisów planu. Pozostawienie pozostałych hektarów „Parku Dolnego”, jako terenu zieleni publicznej urządzonej, ratuje działki na wiele dziesięcioleci.

PS. Chciałbym w sposób szczególny podziękować w zaangażowanie w sprawę planu Dariuszowi Figurze - radnemu miasta oraz Beacie Zasadzie-Wysockiej - radnej dzielnicy Zoliborz.

Największy żoliborski plan uchwalony komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się