3°C słabe, przelotne opady deszczu

Kwiatkowski tak? Tołwiński nie?

historia, Kwiatkowski Tołwiński - zdjęcie, fotografia

Szanowna Izo! Kochana Beatko!
Dobrze wiecie z jak wielką radością przyjąłem informację o tym, że już nie będę musiał chodzić po Alei Armii Ludowej. Dla każdego polskiego patrioty przejście nią, to jak chodzenie po rozżarzonych węglach. To samo tyczy się takich ulic jak Związku Walki Młodych, Służby Polsce, czy takich „bohaterów” jak Hanka Sawicka czy znany z czytanek naszej młodości Mały Franek. Lista wojewody, czy tez ściślej IPN jest pełna typów z pod ciemnej gwiazdy, szubrawców i Płatnych Pachołków Rosji. Mało mnie interesują protesty w tej sprawie, ponieważ bronią rzeczy w kategoriach wiedzy historycznej i zwykłej ludzkiej przyzwoitości nie do obrony. Upór przywódców politycznych warszawskiego samorządu, aby kontestować prawo w dodatku mądre jest właśnie tym, co doprowadza opozycję nie tylko do spadku notowań, lecz do kompletnego ich zaniku. Fakt, że intencje waszego ugrupowania w tej materii są mądre, sensowne, logiczne i słuszne nie może Was drogie Panie zwolnić z krytycznej analizy. Ta analiza, jeśli będzie uczciwa i pozbawiona emocji bezsprzecznie musi was doprowadzić do przekonania, że wpisanie na listę Stanisława Tołwińskiego jest, co najmniej problematyczne. Nie przeczytałem wszystkiego na ten temat zwłaszcza w bibliotece sejmowej ( potwierdzam, jedna z lepszych bibliotek), ale wystarczy wnikliwie przeczytać pierwsze pięć linków w googlach, żeby zorientować się, że pan Stanisław miał niezłą kartę do końca II Wojny Światowej ( walka w szeregach Bolszewików podczas rewolucji to typowy błąd młodości). Niewątpliwie po wojnie zadał się z komunistami, wstąpił do PPR i PZPR. Swoją wiedzą i doświadczeniem służył ciemnej stronie.  I skłonny bym był wam przyznać rację, żeby nie jedno, ale. Otóż na Ursynowie jest ulica Eugeniusza Kwiatkowskiego. Nasz wielki premier, budowniczy COP i autor wielu reform gospodarczych dwudziestolecia międzywojennego po wojnie tez przeszedł na ciemną stronę. W 1945 roku był Delegatem Rządu dla Spraw Wybrzeża, w latach 1947–1952 był posłem na Sejm oraz jak podają źródła utrzymywał poprawne stosunki z głównymi ówczesnymi politycznymi decydentami Bolesławem Bierutem i Władysławem Gomułką.  
Moim zdaniem obaj ci panowie mieli wielką pasję działania na rzecz Polski. Była ona tak ogromna, że nie zauważyli, że w generaliach nie służą Polsce, ale Jej szkodzą i Ją zdradzają. Ulica Eugeniusza Kwiatkowskiego obroniła się, Stanisława Tołwińskiego nie. Konsekwencja w polityce jest przydatną cechą, a zwłaszcza w polityce historycznej. Jeśli uważamy, że Eugeniusz Kwiatkowski powinien być patronem ulic w naszym kraju ( a ja tak uważam) to Stanisławowi Tołwińskiemu tego prawa też nie można odbierać. Uważam, że jako żoliborski PiS powinniście się ze swojego stanowiska wycofać i poprosić wojewodę, aby też zmienił swoja decyzję.     

Ostatnie video - filmy na iZoliborz.pl