10°C rozproszone chmury

Kocham góry

podróże, Kocham góry - zdjęcie, fotografia

Tatry przeszła wzdłuż i wszerz, zarówno latem jak i zimą. Ma także na liczniku przejechanych tysiące kilometrów na rowerze. Odwiedziła 34 kraje Europy oraz zjeździła stopem cały Kaukaz Południowy. Ma 25 lat, a swoim doświadczeniem mogłaby przewyższyć wiele starszych od siebie osób. Mimo to ciągle jest jej mało. Kolejnym przedsięwzięciem, które chce zrealizować jest Korona Ziemi – wejście na najwyższe szczyty siedmiu kontynentów. Weronika Przychodzień opowie nam o swojej górskiej pasji, planach z nią związanych oraz motywacji do osiągania zaplanowanych celów.

 

R: Skąd w Tobie ta pasja do gór?

W: Góry pokochałam już w podstawówce. Moi rodzice zaczęli mnie wtedy wysyłać na obozy wędrowne w Tatry Polskie. W liceum zaczęłam jeździć sama. Gdy jestem na szlaku czuję się wolna, mam czas na autorefleksję oraz przemyślenia, a dodatkowo dojście do celu daje mi niesamowitą radość i poczucie samorealizacji. Dla mnie chodzenie po górach jest niezbędne do rozwoju osobistego. Mogę iść ciągle tym samym szlakiem, a za każdym razem będę się czuła jakbym okrywała nowe drogi  – na te odczucia składa się szereg różnych czynników, takich jak warunki atmosferyczne, pora roku, ludzie na szlaku, naturalne zmiany zachodzące w terenie, a także moje aktualne samopoczucie. Mimo mojego doświadczenia góry nadal budzą mój ogromny respekt, bo wiem, że niezależnie od wszystkich tych czynników nie można ich lekceważyć. Trzeba wiedzieć kiedy odpuścić i umieć to robić, dlatego każde wyjście na szlak to także ogromna próba charakteru.

 

R: Dlaczego akurat Korona Ziemi?

W: Dobrze jest mieć osiągnięcia, stawiać sobie ambitne cele, a poprzeczkę podnosić coraz wyżej. Lubię wyzwania, a niewątpliwie dla mnie Korona Ziemi nim jest. Na tym etapie przysłowiową „poprzeczkę” mam zawieszoną na wysokości moich oczu. Przede mną długa droga pełna poświęceń, przygotowań, dlatego warto najpierw wiedzieć do czego się dąży, zanim się w nią wyruszy. Chcę pokonywać własne słabości, bo daje mi to niewątpliwie wiele radości, jednak wiem też, że Korona Ziemi będzie dla mnie ogromnym wysiłkiem zarówno fizycznym, jak i psychicznym.

 

R: Co Cię motywuje, aby podnosić tę „poprzeczkę”?

W: Dużo w życiu przeszłam pod względem zdrowotnym, jednak za każdym razem nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby się poddać. Walczyłam zawsze do samego końca. W liceum przeszłam przez kilka operacji stawów kolanowych, potem wykryli u mnie nowotwór. Wiadomo, że po takiej diagnozie ciężko jest się otrząsnąć, ale uparcie przez cały czas powtarzałam sobie „Weronika. ŻYJESZ i nie daj sobie wmówić, a w szczególności sobie samej, że tak nie jest!”. Może brzmi to naiwnie, ale wiem, że wiele osób słysząc od lekarza słowa „nowotwór” albo „rak” interpretuje to jako wyrok śmierci. Chciałabym to myślenie zmienić i pokazać wszystkim, że CHCIEĆ to MÓC. W przypadku leczenia optymizm u pacjenta to połowa sukcesu. Mam nadzieję, że opowiadając ludziom z problemami onkologicznymi moją historię zmotywuję ich do walki o życie i przywrócę im pogodę ducha. Podczas całego przedsięwzięcia chciałabym też nawiązać współpracę z organizacjami pożytku publicznego, aby wraz z nimi organizować, przy wchodzeniu na poszczególne szczyty Korony Ziemi, akcje promocyjne połączone ze zbiórką funduszy na cele charytatywne.

 

R: Jak wyglądają Twoje przygotowania?

W: Od początku tego roku zaczęłam intensywniej trenować. Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne bardzo ważne jest odpowiednie zbudowanie masy mięśniowej. W tym przypadku opieram się głównie na siłowni i jeździe na rowerze. W lutym przeszłam szkolenie z zimowej wspinaczki wysokogórskiej. Raz na dwa miesiące jadę w góry, żeby trenować w terenie, bo jednak nic nie jest w stanie zastąpić takiego treningu. Tak jak mówiłam na początku - każde wyjście na szlak to także próba charakteru, dlatego jest to również połączone z przygotowaniem psychicznym. Dużą rolę odgrywa także wsparcie emocjonalne moich bliskich. Niezwykle motywujące jest to, że mam wokoło siebie ludzi, którzy we mnie wierzą i dopingują mnie na każdym kroku.

 

R: Jak wygląda finansowa strona całego przedsięwzięcia?

W: Zakup sprzętu oraz wszelkie inne koszty, które niezbędne były do rozpoczęcia przygotowań sfinansowałam w całości z własnych środków. Na chwilę obecną jestem na etapie pozyskiwania sponsorów, szukania ludzi dobrej woli, którzy chcieliby zainwestować w moją pasję i stać się częścią nie tylko mojego projektu Korony Ziemi, ale także częścią czegoś więcej – projektu mającego na celu motywację ludzi chorujących na nowotwory do walki o życie, bo nic cenniejszego mieć nie można.

 

Nr kontaktowy +48 796 373 698

E-mail [email protected]

Strona internetowa www.wnadachuswiata.wordpress.com

Facebook www.facebook.com/na.dachu.swiata

Instagram www.instagram.com/na_dachu_swiata

Kocham góry komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się