8°C całkowite zachmurzenie

Burmistrz na pół etatu

Pan burmistrz Krzysztof Bugla musi przemyśleć sprawę i odpowiedzieć mieszkańcom i sobie, co jest dla niego ważniejsze. My czy praca zarobkowa.

 

Burmistrz dzielnicy to bardzo zaszczytne, dobrze płatne i pracochłonne zajęcie. Dla chcących poważnie traktować tę funkcję czasami doba jest zbyt krótka. Obok wielu zajęć typowo urzędniczych dobry burmistrz po prostu musi być obecny. Zarówno tam gdzie dzieją się rzeczy ważne dla dzielnicy takie jak sesje i komisje rady miasta, podział pieniędzy, spotkania z ważnymi osobami, które mają coś do zaoferowania naszemu samorządowi. Jednym słowem musi być dobrym lobbystą swojej dzielnicy. Do tego dochodzi bardzo wiele spotkań i imprez na terenie samej dzielnicy. Obecność na nich burmistrza dodaje im pewnej wagi i splendoru. Ludzie doceniają to, że burmistrz ma dla nich czas i po prostu jest z nimi. 

Nie inaczej jest na Żoliborzu. Jednak od pewnego czasu mam wrażenie, i pewnie nie jestem odosobniony w tym poczuciu, że mamy burmistrza na pół etatu. Kiedyś myślałem, że pan burmistrz po prostu trochę źle dzieli czas poświęcając go nadmiernie na oświatę, a zwłaszcza na sprawy dotyczące gimnazjum przy al. Wojska Polskiego, a z drugiej strony zapraszając na kolejną imprezę w stylu Burmistrz dzielnicy Krzysztof Bugla zaprasza na … i jest na niej nieobecny. To, że nie znalazł czasu przez cztery lata, aby udzielić wywiadu praktycznie jedynej gazecie lokalnej ukazującej się na Żoliborzu dla odmiany może wynikać z braku czasu dla medium, którego nie lubi.

Pewnie zakończyłbym czteroletnią kadencję naszego burmistrza w takim przekonaniu. Jednak ostatnio rozmawiając z jednym ze znajomych prawników dowiedziałem się, że nasz burmistrz, który jest też prawnikiem dorabia sobie w innych instytucjach. Początkowo pomyślałem sobie, że to jakaś plotka albo, że jest inny mecenas o takim samym nazwisku. Kiedy w innej rozmowie ponownie ktoś zwrócił mi uwagę z przekąsem, że na Żoliborzu mamy pracowitego burmistrza, postanowiłem jednak posprawdzać kilka rzeczy.

Okazało się dość szybko, że na listach adwokatów i radców prawnych w Polsce jest tylko jeden radca o nazwisku Krzysztof Bugla. I nie może być pomyłki, ponieważ figuruje, jako prowadzący kancelarię w Raciborzu przy ul. Bitwy Olzańskiej 24, a jak wiemy właśnie z Raciborza pochodzi nasz burmistrz. Usiłowaliśmy sprawdzić czy ta kancelaria pracuje, ale sądząc po tym, że nikt nie odbiera w niej telefonów odnosimy wrażenie, że nie.

Inaczej sprawa ma się z innymi instytucjami, w których najprawdopodobniej burmistrz Krzysztof Bugla świadczy swoje usługi.  W Dzielnicowym Biurze Finansów Oświaty w dzielnicy Wesoła pracownik w rozmowie z nami twierdzi, że pana mecenasa Bugli nie ma, ale prosi o telefon w piątek, ponieważ jest to dzień, w którym pan mecenas jest uchwytny w biurze. Jest to o tyle ciekawe, że DBFO jest instytucją samorządową pośrednio podległą pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz, czyli pracodawcy pana burmistrza. Postanowiliśmy zadzwonić również do urzędu gminy Stare Babice. Tutaj pani sekretarka wójta nawet nas połączyła z panem mecenasem, jednak połączenie zostało nagle przerwane i kolejny raz nie odebrano już naszego telefonu. Dokładnie tego samego dnia zadzwoniliśmy do sekretariatu burmistrza na Żoliborzu gdzie dowiedzieliśmy się, że pan burmistrz jest na delegacji, ( czyli wyjechał w sprawach służbowych dotyczących obowiązków wynikających ze świadczenia pracy, jako burmistrza Żoliborza).

To, że burmistrz pracuje w innych instytucjach i to na umowę o pracę może świadczyć jego oświadczenie majątkowe za rok 2013. Otóż burmistrz wykazuje w nim, że uzyskał dochody z racji zasiadania w radach nadzorczych ( 41 454, 96 zł), z tytułu umów zleceń ( 4 742,86 zł) oraz z tytułu wynagrodzenia za pracę ( 240 256,67 zł). Założyliśmy, że kwoty wykazane w oświadczeniu są kwotami brutto, ( co wcale nie jest oczywiste) i spytaliśmy innych burmistrzów o wysokość wynagrodzenia z tytułu pełnienia ich funkcji.

- Mój szef, który nie cieszy się wielkim uznaniem pani prezydent zarabia rocznie ze wszystkimi premiami i nagrodami ok 170 tys. złotych. Najlepsi, w mniemaniu Hanny Gronkiewicz-Waltz, pewnie są w stanie zarobić więcej. Oczywiście mówimy o wynagrodzeniu brutto. Nawet największy pieszczoch władzy nie jest w stanie osiągnąć wynagrodzenia powyżej 180 tysięcy zł rocznie – powiedział mi proszący o zachowanie anonimowości jeden z burmistrzów.

Potwierdzają to oświadczenia majątkowe innych burmistrzów. Burmistrz Woli to kwota 173 tys. złotych, Bielan 167 tys. zotych, a Ursynowa 168 tys. złotych za porównywalny rok 2013.

Tak, więc różnica jest dość pokaźna i wynosi około 60 do 70 tysięcy złotych. Ta analiza potwierdza naszą tezę, że burmistrz etatowo pracuje w innych miejscach otrzymując w nich wynagrodzenie w wysokości oscylującej wokół średniego wynagrodzenia w naszym województwie. 

Postanowiliśmy w tej sprawie zadać kilka pytań burmistrzowi:, W jakim charakterze pracuje w urzędzie Gminy Babice i Dzielnicowym Biurze Finansów Oświaty w dzielnicy Wesoła. Jaką formą umowy jest związany z tymi pracodawcami? Czy świadczona praca odbywa się w godzinach pracy urzędu dzielnicy Żoliborz? Z tytułu, jakich umów o pracę osiągnął w roku 2013 dochody w wysokości 240 256,67 zł?

Pan burmistrz do czasu zamknięcia numeru postanowił pozostawić te pytania bez odpowiedzi. Szkoda, ponieważ sprawa jest dość ważna i chyba wymaga odrobinę czasu i refleksji.

Poprosiliśmy również o komentarz radnych dzielnicy

– Każdy o tych zajęciach burmistrza wiedział, bo były aktualne już jak zostawał burmistrzem Żoliborza. Rozumiem, że dziś robienie z tego jakiegoś newsa ma wyłącznie związek z wyborami, bo zarzutów merytorycznych wobec niego nie ma, a jego praca dla Żoliborza nie ucierpiała (ostatnio 2 razy uznano go za jednego z najlepszych burmistrzów).Dodatkowo, burmistrz zdobywa cenne doświadczenie i możliwość porównania Żoliborza z innymi jednostkami samorządu.– komentuje sprawę Piotr Wertenstein- Żuławski Przewodniczący Rady Żoliborz a zarazem szef żoliborskiej Platformy Obywatelskiej, która rekomenduje burmistrza Buglę na to stanowisko

– To bardzo ciekawe – dziwi się Grzegorz Hlebowicz jeden z liderów opozycji w radzie z ramienia PiS. – A kiedy zostaliśmy o tym fakcie poinformowani? Nie godzi się łapać wielu srok za ogon. Funkcja burmistrza Żoliborza jest na tyle dużym zaszczytem i wyzwaniem, że należy się jej poświęcać bez reszty. Nie godzi się jej łączyć z fuchami u innych pracodawców.

Nasz komentarz do tej sprawy jest otóż taki. Żoliborz, ale i cała Warszawa potrzebuje ludzi, którzy poświęcą cały swój czas i intelekt do pracy na rzecz mieszkańców. Czasami jak w przypadku radców prawnych wynagrodzenie za pełnienie takiej funkcji może być niższe niż podczas praktykowania swojego zawodu. Jednak bycie burmistrzem to nie jest kara, ale zaszczyt. Dlatego uważamy, że niezależnie od wyników wyborów pan burmistrz Krzysztof Bugla musi przemyśleć sprawę i odpowiedzieć mieszkańcom i sobie, co jest dla niego ważniejsze. My, czy praca zarobkowa. Już widzę zarzuty, że nasza publikacja ma charakter wyborczy. Otóż tak drodzy czytelnicy. Ta publikacja ma właśnie taki charakter. Za tydzień są wybory i to wy musicie wybrać, kim będzie i jak zamierza wykonywać swoje obowiązki burmistrz. Czy na całego czy na ¾ lub ½ etatu. 

Grzegorz Wysocki

Burmistrz na pół etatu komentarze opinie

  • gość 2014-11-08 17:01:31

    Radni też nie lepsi.Są leniwi. Jak ktoś zamierza angażować się w życie publiczne to nie na pół gwizdka. Na Żoliborzu nie jest lepiej te wszystkie Moniki, Grzegorze, Anny itp. to tylko pieniacze, dobrzy są w pustym biciu piany a nie w wspólnej pracy dla wspólnego dobra.Nic nie robią, nie uczestniczą w życiu dzielnicy ale do pyskówki pierwsi.Po owocach ich poznacie!!! Zapraszam Państwa na posiedzenia Komisji, Na posiedzenia Zespołu ds.Budżetu Partycypacyjnego.Zamiast merytoryki, zabawy telefonami, plotki.Ludzie głosujcie na prawdziwych samorządowców nigdy nie na pierwszego na liście.Chyba,że jest jednym z Was.

  • ochota ochota 2014-11-08 20:24:19

    Tytko radni mogą albo wręcz powinni pracować zawodowo.

Dodajesz jako: Zaloguj się