8°C bezchmurnie

Plac Grunwaldzki w oczach młodych

plany zagospodarowania, Grunwaldzki oczach młodych - zdjęcie, fotografia

Kiedy w naszej szkole ruszał pilotaż nowatorskiego programu edukacyjnego pt. "Kształtowanie przestrzeni" byłem jeszcze uczniem gimnazjum. Wtedy po raz pierwszy zostałem uświadomiony, że jako mieszkaniec mogę mieć wpływ na kształtowanie otaczającej mnie przestrzeni architektonicznej. Po wspólnej naradzie zdecydowaliśmy, że na warsztat weźmiemy miejsce, wymagające szybkiej i sprawnej, a zarazem przemyślanej rewitalizacji, teren żoliborskiego placu Grunwaldzkiego.

Swoją pracę zaczęliśmy od kilku spacerów wokół placu, podczas których zasięgaliśmy opinii mieszkańców. Wspólnie obserwując obecny stan wykorzystania potencjału przestrzennego, na bieżąco wymienialiśmy się pierwszymi spostrzeżeniami. Po wstępnym zapoznaniu się z charakterem miejsca, mając ugruntowaną wiedzę teoretyczną z warsztatów poprzedzających spacery, urządziliśmy swego rodzaju "burzę mózgów". Na forum całej grupy szukaliśmy odpowiedzi na pytania dotyczące wad i zalet omawianego terenu, następnie, na ich podstawie staraliśmy się wyciągnąć pierwsze wnioski. 
Jednogłośnie stwierdziliśmy, że skrzyżowanie ulic Broniewskiego i ks. Popiełuszki z alejami Wojska Polskiego i Jana Pawła II nie spełnia zawartej w nazwie funkcji placu jako miejsca zdominowanego przez zieleń i wyłączonego z ruchu pojazdów. Stanowi jedynie ważny węzeł komunikacyjny pozbawiony architektonicznej spójności otaczających go budynków.

To właśnie podczas kolegialnych rozważań zaczęła kształtować się wizja zagospodarowania placu, który paradoksalnie placem nie jest. Nadrzędnym celem, który przyświecał naszej grupie, stało się stworzenie miejsca, które będzie integrować żoliborską społeczność. Stworzenie owego "miejsca spotkań" wymagało ograniczenia do minimum ruchu samochodowego w obrębie placu. Projekt zakładał więc stworzenie odrębnego węzła komunikacyjnego oraz wyburzenie pawilonu handlowego, szpecącego pas zieleni Alei Wojska Polskiego. Skrzyżowanie miało zostać oddzielone od właściwego placu pasażem wysokich drzew, które stałyby się niejako przedłużeniem pasu zieleni. Teren placu podzieliliśmy na cztery integralne części oddzielone od siebie ciągami pieszymi, lecz tworzące wspólną całość.

W pierwszej z nich zaplanowaliśmy amfiteatr, spełniajacy rolę społeczno-kulturową. W drugiej zaś umieściliśmy skatepark, który z pewnością przyciągnąłby wielu młodych ludzi. W trzeciej części miał znajdować się plac zabaw dla rodzin z dziećmi, natomiast czwartą część zajmować miał bazar warzywny, który miał wyeliminować nieestetyczne budki na stałe wpisane w  krajobraz żoliborskich ulic.

Mimo, że nasza wizja zagospodarowania placu Grunwaldzkiego jest nieco utopijna to uważam, że tego typu warsztaty są ze wszech miar wskazane. Kształtują one bowiem wrażliwość i zakorzeniają wyważony krytycyzm spojrzenia na otaczającą nas przestrzeń. Jestem przekonany, że w przyszłości przyniesie to wymierne korzyści dla naszej dzielnicy, a udział zwykłych mieszkańców w kreowaniu przestrzeni miejskiej z roku na rok będzie coraz większy.

https://ssl.gstatic.com/ui/v1/icons/mail/images/cleardot.gif

Bartłomiej Chlabicz

 

Plac Grunwaldzki w oczach młodych komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się